środa, 24 listopada 2010

Tradycje Polaków jak się żenić

Autorem artykułu jest Euzebiusz Onufry



artykularnia_import

W czasach szalejącego postmodernizmu, gdzie wszystko co w jakikolwiek sposób oryginalne bądź niecodzienne, w momencie uznawane jest za lepsze i wartościowsze od utartych, tradycyjnych schematów, nie dziwi fakt że również organizacja ślubów i wesel, często przełamuje utarte zwyczaje. Trudno wyobrazić sobie miejsce, czas lub sytuacje, w której nie padło jeszcze "sakramentalne tak" między dwójką zakochanych. W tej kwestii wyobraźnia nowożeńców nie zna granic. Odbywały się już śluby na lodowcu, pustyni czy w innym dość osobliwym miejscu. Pewna para złożyła sobie przysięgę małżeńską podczas skoku spadochronowego a jeszcze inna potrzebowała do tego tłumu nudystów na rajskiej plaży. Niektórzy, dla podkreślenia specyficznie rozumianej niepowtarzalności tej chwili, rezygnują nawet z indywidualnego charakteru przeżycia jakim jest własny ślub i decydują się na śluby zbiorowe. Podczas takiej ceremonii setki nowożeńców w tym samym momencie przysięgają sobie dozgonną miłość.




Wobec powyższego, warto zauważyć fakt, iż mimo tych coraz bardziej abstrakcyjnych pomysłów na ślub wesele czy zaręczyny, wciąż zachowane zostają jednak w przeważającej większości wypadków tradycyjne obyczaje i przesądy. Jednym z najbardziej znanych obyczajów jest ten, związany z wyborem terminu ślubu. Zakochani powinni według niego wziąć ślub w miesiącu, w którego nazwie pojawia się litera " r ". Jeśli jednak para koniecznie musi wybrać inny termin niż czerwiec czy wrzesień ˝ może ratować się szukając "r" w łacińskim tłumaczeniu miesięcy. Zdecydowanie najgorszym miesiącem do zawierania małżeństwa jest zatem maj.


Nie brakuje również przesądów związanych z wypowiadaniem przysięgi małżeńskiej. Wszelkie pomyłki jak najsłynniejsza: "i nie dopuszczę cię aż do śmierci" są dobrą wróżbą. Należy jednak uważać aby przy nakładaniu obrączki nie wypowiedzieć słowa "amen" po "...przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Należy też pamiętać, że jeśli panna młoda upuści obrączkę na podłogę, podnieść ją powinien ktoś inny (np. ministrant, świadek), nie ona sama. Sama obrączka również jest istotna. Z oczywistych względów warto ją przymierzyć przed ceremonią ale na pewno nie wolno tego robić zbyt często. Innym, powszechnie znanym w naszej kulturze zwyczajem a zarazem przesądem jest rzucanie bukietem przez pannę młodą. Już po złożeniu przysięgi, mężatka rzuca bukiet za siebie. Ta z dziewczyn która złapie bukiet wedle przepowiedni niebawem wyjdzie za mąż. Czasami również pan młody rzuca muszkę, bądź krawat w tłum kawalerów. Rzecz jasna efekt jest ten sam.


Istnieje również specjalny zestaw przesądów związanych z pogodą w dniu ślubu. Jeśli pogoda jest zła, nie należy się tym martwić.. Deszcz uważa się za przepowiednię urodzaju i bogactwa. Najlepiej, jeśli przydarzy się burza, a jeśli po niej na niebie zobaczymy tęcze to już doskonale. Oczywiście bardzo ważne jest również aby suknie ślubne były koloru białego. Przesądów i zwyczajów związanych z zawieraniem małżeństwa jest naturalnie znacznie więcej. Właściwie każdy region ma swoje specyficzne wierzenia i zwyczaje, mające korzenie nawet w religii pogańskiej. Najbardziej wszystkie te tradycje kultywowane są na wsiach. W mieście ceremonie bardzo często są upraszczane dla wygody i oszczędności lub odbywają się w sposób awangardowy i ekstrawagancki. Należy się zastanowić ile w naszych czasach jest jeszcze miejsca na tradycję i czy przypadkiem nie obudzimy się kiedyś ograbieni z tożsamości, w pełni wpisując się w ogólnoświatowy kanon człowieka ustawionego na półce.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz